GRA 9,5/10 Premiera: 2011 Łukasz Brylski

NBA 2K12


Platformy: Xbox 360, PS2, PS3, Wii, PSP, PC

Wydawca polski: Cenega Poland 

Producent: 2ksports / Visual Concepts

 

Lokaut to kłopot koszykarzy i władz klubów. 2K Sports zupełnie się nie przejmują problemem z rozgrywkami. Nie bacząc na to, co dzieje się w NBA wypuszczają na rynek swój flagowy produkt, czyli NBA 2K12. Jest lepiej niż rok temu!

Poprzednią edycję zakupiło pięć milionów fanów elektronicznej koszykówki. Oprócz tego, najgroźniejszy rywal i zarazem pretendent - NBA Live - nie wytrzymało konkurencji i zostało skasowane.  To mogło rozleniwić twórców. Wystarczyło odcinać kupony i nieznacznie ulepszać grafikę. W 2K Sports nikt minimalizmu nie uznaje.

Pierwszy kontakt z grą i od razu można zauważyć poprawioną grafikę. Sylwetki koszykarzy są wyraźniejsze i jeszcze bardziej przypominają realnych sportowców. Oczywiście najwięcej uwagi poświęcono gwiazdom. Każdy bez trudu rozpozna Michaela Jordana czy Kobe Bryanta. Mniej znani lub zupełnie anonimowi już z taką pieczołowitością odwzorowani nie są. Hale również urzekają. Wypełniają się żywiołowo reagującą publicznością w zależności od tego jak nam idzie w sezonie. Komentarz to kolejna rzecz, która została poprawiona. Wzmianki o poprzednich występach czy anegdoty na temat graczy to chleb powszedni dla naszych komentatorów. Co zrozumiałe, kwestie po jakimś czasie zdają się powtarzać, ale nie rzuca się to bardzo w oczy, uhm w uszy. Świetna jest również ścieżka dźwiękowa w grze, ale do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Na liście wykonawców znajduje się między innymi Eminem oraz Project Lionheart. Warto posłuchać.

Co nowego w ogródku? Rok temu można było rywalizować Michaelem Jordanem. Teraz do naszej dyspozycji oddano większą liczbę gwiazd. Wygrywamy kolejne mecze i możemy grać innymi legendami ligi. Twórcy pozwolili nam sprawdzić ich w starciach z obecnymi gwiazdami NBA. Kłócicie się z kolegami odnośnie tego, czy obecne gwiazdy są lepsze od tych na emeryturze? Teraz będziecie mogli rozstrzygnąć ten spór zgodnie z hasłem promującym NBA 2K12 – End the debate (tłumaczenie: Koniec debaty)! Warto pozostać jeszcze na chwilę przy starych zespołach. Jeśli wybierzemy zespoły z lat sześćdziesiątych lub siedemdziesiątych, to gramy według starych zasad, czyli brak linii rzutów za trzy punkty (patent znany z serii NBA Live). Nowością jest grafika. Twórcy postawili na przekaz z minionej epoki. Dominują odcienie szarości, brak kolorów. Nawet dźwięk nie jest taki jak w obecnym przekazie telewizyjnym.

Tryb My Player otrzymał wiele pochwał, dlatego 2K Sports poszli za ciosem i usprawnili naszą przygodę z NBA. Na starcie jest trochę łatwiej, ale za to cel postawiony przed nami do prostych nie należy. Musimy dostać się do Hall of Fame. Zaczynamy od jednego meczu, w którym mierzą się zawodnicy marzący o karierze w NBA. Później rozmowa z wysłannikami klubów i można szykować się do draftu. Poznajemy swój klub i można rozpocząć drogę do postawionego przez twórców celu. Podejmiecie wyzwanie?

Zgodnie z maksymą „klient nasz pan”, twórcy posłuchali fanów gry i poprawili grę w defensywie. To właśnie ten zarzut najczęściej powtarzał się w trakcie dyskusji na forach internetowych. W tym roku znacznie trudniej będzie przychodziło zdobywanie punktów. Obrońców będzie można oszukać dzięki nowemu systemowi sterowania. Mamy większą możliwość manewrów, dzięki którym wyprowadzimy w pole naszego rywala.

Gra jest niemalże idealna. Świetna prezentacja rozgrywki przypomina prawdziwe spotkanie NBA. Mnogość trybów zabawy sprawi, że długo nie odłożymy tego tytułu na półkę. Ogólnie rzecz ujmując w grze jest wszystko to, co fan koszykówki może sobie wymarzyć.

All rights reserved MVP Basketball Magazyn 2009 - 2011