KSIĄŻKA 9/10 Premiera: 2011 Przemysław Drożdż

The Book of Basketball

Wygląda na to, że dobra aura towarzyszy ostatnimi czasy amerykańskim książkom o koszykówce. Nie tak dawno temu ukazały się przecież takie tytuły jak chociażby: „Journey to the Ring”, „When the Game Was Ours”, druga książka od grupy FreeDarko, czy w końcu uaktualniona edycja „The Book of Basketball” Billa Simmonsa.

Kim jest Bill Simmons? Dla nie wtajemniczonych (a są tacy?) - to jedno z najsilniejszych obecnie nazwisk piszących o sporcie za oceanem. Pasjonat nie tylko NBA, zasłynął publikując swoje teksty na stronach ESPN ukrywając się pod pseudonimem The Sports Guy. Wyglądem przypominający nieco Chandlera Binga znanego z serialu „Przyjaciele” i tak jak on potrafiący „przyłożyć” dowcipem. Ale Simmons to przede wszystkim kopalnia wiedzy, osobnik ogarnięty wręcz chorobliwą pasją do sportu. Z NBA na pierwszym planie.

Z tej oto iskry zrodziło się dzieło zatytułowane przewrotnie w sposób trywialny. „The Book of Basketball”, książka wznowiona kilka miesięcy temu w wersji w miękkiej okładce i wzbogacona świeżymi przemyśleniami o Boston Celtics, Kobe Bryancie, a nawet LeBronie i jego „Decyzji”. Oddajmy autorowi należne mu honory - swoją pasją i nazwiskiem potrafił przyciągnąć czytelnika – „Książka o koszykówce” może poszczycić się tytułem bestsellera na liście New York Timesa.

Naprawdę niewiele jest tytułów pisanych z tak wielką pasją przez duże „P”, którą wyczuwa się poprzez farbę drukarską na kilometr. A jednocześnie z dystansem, bo tekst aż iskrzy się - często nie przebierającym w słowach - dowcipem. Książka stanowi właściwie wszystko to, co autor chciał powiedzieć - setki analiz, anegdot, klasyfikacji. A powiedzieć chciał dużo – efektem czego powstało grubo ponad 700 stron, co czyni ją bodaj najdłuższą spośród traktujących o koszykówce NBA. Po prostu dogłębnie wyczerpany temat... Jak pisze we wstępie Malcolm Gladwell (dziennikarz The New Yorkera, pisarz): „To książka człowieka, który posiada pięć telewizorów w swoim (domowym) biurze, miał wyrobioną opinię na temat meczu numer 5 półfinałów Konferencji Wschodniej w 1986 i następnie – aby przekonać się, że nie zawodzi go pamięć – wziął kasetę z nagranym meczem i obejrzał ją trzy razy jednego losowego wtorkowego poranka ostatniej wiosny.”

Rdzeń tekstu stanowią – jak na „rasowego” sportowego analityka przystało – wspomniane już klasyfikacje. Nie straszne autorowi wartościowanie graczy współczesnych oraz tych starej daty. Na szali „kładzie” ich talenty i z zegarmistrzowską precyzją określa kto był lepszy. W ten oto sposób Simmons stworzył piramidę najwybitniejszych zawodników w historii grupując ich na pięciu poziomach. Co ważne, jest w swoich osądach obiektywny, niemal każdy wybór dokładnie uzasadniając. Będąc prawie kimś kogo u nas określilibyśmy „ultrasem” Boston Celtics umieścił np. Larry’ego Birda za Magic Johnsonem (na szczycie znalazł się oczywiście Sami-Wiecie-Kto). Inna ważna klasyfikacja to lista najwybitniejszych zespołów w historii. I tutaj niespodzianka. Dopiero drugie miejsce według autora należy się Chicago Bulls z sezonu 1995/96. Jaki zespół zatem dzierży palmę pierwszeństwa?

Tego typu smakowitych kąsków znajdzie się u Simmonsa setki, o ile nie więcej. Osobną wartość stanowi rzeczony cięty humor i polot autora. Między innymi dlatego wszystko to czyta się na tyle przyjemnie, że 700 stron nie powinno wcale odstraszać tych, którym z angielską literaturą nie po drodze. Tak, „The Book of Basketball” to według mnie jedna z najlepszych książek o koszykówce. Obowiązkowa lektura dla wytrwałych!

All rights reserved MVP Basketball Magazyn 2009 - 2011